Adam Pawlukiewicz: Koronawirus nie zabije sportu. On go wzmocni!

Piotr Janas
FOT. Paweł Relikowski
Ekspert od marketingu sportowego Adam Pawlukiewicz mówi stanowczo: Będzie nowe otwarcie. Koronawirus nie zabije sportu, a wręcz go wzmocni. Odbudowa rynku sportowego może jednak potrwać nawet 10 lat.

Koronawirus nie ustępuje. Co prawda od poniedziałku obowiązywać będą nowe wytyczne wprowadzone przez polski rząd, który powoli chce luzować obostrzenia i odmrażać gospodarkę, ale nowych zakażeń wciąż przybywa. To ogromny problem dla całego polskiego sportu, który w zasadzie od ponad miesiąca stoi w miejscu.

Polscy olimpijczycy mają lada moment wrócić do treningów w pięciu zamkniętych Centralnych Ośrodkach Sportu, by jak najlepiej przygotować się do przełożonych na 2021 rok igrzysk olimpijskich w Tokio. O ile treningi w sportach indywidualnych łatwiej sobie wyobrazić i zaplanować, o tyle w sportach drużynowych wciąż wydaje się to niemal niemożliwe. Mimo to kluby piłkarskie grające w polskiej PKO BP Ekstraklasie wręcz palą się do powrotu.

- Koronawirus w kontekście finansowym i marketingowym to tragedia dla sportu i trzeba to głośno powiedzieć - mówi nam Adam Pawlukiewicz, ceniony ekspert od marketingu sportowego z Pentagon Reserch, firmy mającej siedzibę we Wrocławiu.

- Nie wiemy na jakich zasadach i kiedy wróci sport zawodowy, ani nawet amatorski. Z wypowiedzi ministra zdrowia jasno wynika, że kibice będą mogli wrócić na areny sportowe dopiero po wynalezieniu szczepionki, a to może jeszcze potrwać. Wiele klubów i innych instytucji w sporcie nie miało odpowiedniego zabezpieczenia w postaci poduszki finansowej na trudne czasy, które właśnie nadeszły. To będzie też czas prawdziwej weryfikacji całego środowiska sportowego, począwszy od zawodników, poprzez kluby, związki sportowe i wreszcie sponsorów, na których zawodowy sport się opiera - tłumaczy Pawlukiewicz.

Koronawirus potężnie uderzył w coraz śmielej angażującą się we wspieranie polskiego sportu branżę bukmacherską. Chyba nie ma już klubu w PKO Ekstraklasie, który nie jest lub nie był związany z żadnym bukmacherem. Niekiedy jest to luźniejsza współpraca, jak np. w Zagłębiu Lubin, którego oficjalnym bukmacherem jest STS, a niekiedy dużo bardziej istotna, bo firmy takie jak Fortuna, LV BET czy Noblebet goszczą na froncie koszulek odpowiednio Legii Warszawa, Wisły Kraków i Śląska Wrocław. W każdym przypadku wiąże się to z konkretnymi pieniędzmi dla tych klubów.

- Tzw. bukmacherka praktycznie się zatrzymała. Niestety koronawirus okazał się hamulcem awaryjnym dla będącej w rozwojowym pędzie branży. Trudno przewidzieć, czy część firm tego nie przetrwa, ale należy spodziewać się kilku spektakularnych ruchów. Mogą to być przejęcia, a w skrajnych przypadkach bankructwa - przestrzega Pawlukiewicz.

Zdaniem eksperta z firmy Pentagon Reserch krajobraz po koronawirusie wcale nie musi przypominać zgliszczy. Będzie to szansa na nowe otwarcie.

- Koronawirus nie zabije sportu, on go wzmocni i przeprowadzi szeroką racjonalizację. Czeka nas 10 lat budowania wartości sportowych na nowo, miejmy nadzieję na bardziej logicznych niż dotychczas zasadach. To co działo się w polskim sporcie w ostatnich 20 latach jest wielką porażką w wielu aspektach profesjonalizacji sportu, z którą ten wielokrotnie nie miał za wiele wspólnego.

- Profesorowie, praktycy tacy jak Jolanta Żyśko, Gabriel Łasiński, Zbigniew Dziubiński, Kazimierz Waluch, Andrzej Sznajder, Jan Supiński, Andrzej Ostrowski czy Przemysław Nosal to grupa osób, jaka miała i ma wielki wpływ na profesjonalizację wielu sfer sportu. Niestety według mnie te i inne nazwiska, które nie będę w tak krótkim wywiadzie wymieniał, nie są należycie zagospodarowane na najwyższym szczeblu, a nawet często blokowane, bo przecież nie można zmienić szeroko pojmowanej stagnacji w środowisku sportowym. Jeszcze by się coś zmieniło - ironizuje Pawlukiewicz.

Reasumując: Obecny kryzys to wielka szansa na stworzenie nowego mechanizmu zarządzania polskim sportem, całkowitego oparcia o organizację procesową i logikę. Do reformy polskiego sportu, bo wiele klubów i innych podmiotów oblały test, jakim jest trwająca pandemia.

- Do niedawna nie wierzyłem, że będzie to możliwe, ale teraz patrzę na koronawirusa z perspektywy szansy na takie dobre i potrzebne działania, które mogą wyjść branży sportowej na dobre - podsumował Pawlukiewicz.

Tokio Flesz 1

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie