76 lat temu powieszono najważniejszych niemieckich przywódców. Zobacz, których

Damian Świderski
Damian Świderski
Sala rozpraw Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze. To tu najważniejsi nazistowscy przywódcy odpowiedzieli za zamordowanie milionów ludzi
Sala rozpraw Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze. To tu najważniejsi nazistowscy przywódcy odpowiedzieli za zamordowanie milionów ludzi Flickr:photolibrarian
1 października 1946 roku swoje obrady zakończył Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze. Wtedy to wydano wyroki dla wszystkich najważniejszych dygnitarzy Trzeciej Rzeszy. W nocy z 15 na 16 października w więzieniu w Norymberdze sierżant Woods wykonał dziesięć egzekucji. Tego dnia najwyższą z kar ponieśli m.in. Joachim von Ribbentrop i Hans Frank. W poniższym tekście znajdziecie m.in. ostatnie słowa skazańców, ujrzycie ich twarze i dowiecie się, w jaki sposób Hermann Goering uniknął śmierci przez powieszenie.

Na karę śmierci zostali skazani:
Hermann Goering, marszałek Rzeszy, Joachim von Ribbentrop, czyli minister spraw zagranicznych Rzeszy, feldmarszałek gen. Wilhelm Keitel, szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy Ernst Kaltenbrunner, szef sztabu Oberkommando gen. Alfred Jodl, komisarz ds. zatrudnienia przymusowego Fritz Sauckel, gauleiter Frankonii i wydawca „Der Sturmera” Julius Streicher, twórca nazistowskich teorii i mentor Hitlera Alfred Rosenberg, generalny gubernator okupowanej Polski Hans Frank, minister spraw wewnętrznych i Protektor Czech i Moraw Wilhelm Frick, oraz główny organizator Anschlussu Austrii Arthur Sayss-Inquart. Na karę śmierci został skazany również sekretarz Hitlera Martin Bormann, ale prawdopodobnie zginął w ostatnich dniach wojny, ale nikt o tym jeszcze nie wiedział. Bormann był sądzony zaocznie.

Tajemnicza śmierć Goeringa. Kto dostarczył mu cyjanek?

Jak powszechnie wiadomo, Hermann Goering był narkomanem. Sam marszałek przywiózł ze sobą dwie potężne walizki wypełnione narkotykami. Zostały mu one skonfiskowane. Kolejny trop prowadzi do małżonki Goeringa, która miała przekazać mu cyjanek podczas ostatniego pocałunku. Nie jest to możliwe, gdyż ostatnie widzenie miało miejsce 8 października, a skazańcy byli sprawdzani i przeszukiwani bardzo dokładnie. Tak samo, jeśli chodzi o ich cele. Trzeci i najbardziej prawdopodobny trop prowadzi do strażnika Goeringa, młodego sierżanta Wheelisa. Goering i Wheelis zaprzyjaźnili się, a Goering, gdy był skazany, podarował mu nawet zapalniczkę z wygrawerowanym logo Trzeciej Rzeszy. Prosił też o pewną przysługę.

Najprawdopodobniej nigdy już nie dowiemy się, kto przekazał Goeringowi cyjanek potasu. Goering zażył go na kilkanaście minut przed pójściem na szafot.

Noc końca nazizmu. Egzekucje i ostatnie słowa

Egzekucję skazańców rozpoczęto 16 października o 1:07 w nocy. Pierwszy na szubienicę powędrował Joachim von Ribbentrop. Jego ostatnie słowa brzmiały: „Niech Bóg ma w opiece Niemcy i niech zmiłuje się nad moją duszą. Moim ostatnim życzeniem jest, żeby mój kraj mógł się zjednoczyć i żeby wschód i zachód porozumiały się w sprawie światowego pokoju”.

Następnie przyprowadzono Wilhelma Keitela: „Proszę Boga Wszechmogącego o litość dla narodu niemieckiego. Przede mną zginęły dwa miliony żołnierzy, teraz dołączę do moich synów. Oddaje życie za Niemcy”.

Ernst Kaltenbrunner: „Całym sercem służyłem mojemu narodowi i ojczyźnie. Spełniłem swój obowiązek zgodnie z interesem państwa. Żałuje z ci, którzy nami rządzili w tych trudnych czasach, nie zachowali się jak żołnierze i że popełniono tyle zbrodni, ale nie brałem w nich udziału. Niech żyją Niemcy”.

Alfred Rosenberg odparł krótko: Nie, dziękuję.

Hans Frank, który podczas procesu udawał, że nawrócił się na katolicyzm, powiedział: „Spodziewałem się go, zasłużyłem na taki wyrok. Dziękuję za dobre traktowanie w więzieniu. Proszę Boga o miłosierdzie”.

Wilhelm Frick odparł krótko: „Niech żyją wieczne Niemcy”.

Julius Streicher, który uważany był za największego żydożercę, oraz gorszego antysemitę od Hitlera, nie chciał iść na śmierć. Strażnicy wyciągnęli go płaczącego, tupiącego i z obelgami na ustach. Ostatnie słowa wydawcy antysemickiej gazety brzmiały: „Szczęśliwego Jom Kippur! A teraz w drogę do Boga. Bolszewicy powieszają Was wszystkich. Jestem blisko Boga. Żegnaj Adelo, droga małżonko, Heil Hitler”.

Fritz Sauckel na Procesie Norymberskim został wymanewrowany przez umiejętną grę i urzekającą postawę jego szefa ministra uzbrojenia Alberta Speera. Pod szubienicą powiedział: „Nie popełniłem żadnej zbrodni. Zawsze chciałem dobrze. Jestem niewinny. Ten wyrok to pomyłka. Niech Bóg ma w opiece Niemcy i zwróci nam wielkość. Niech żyją Niemcy. Niech Bóg chroni moją rodzinę. Heil Hitler”.

Generał Alfred Jodl, który epatował zimnym spojrzeniem i bezrefleksyjnością powiedział: „Śmierć, którą będę musiał za to zapłacić, mimo wszystko na to nie zasłużyłem. Żegnajcie, moje Niemcy”.

Arthur Seyss-Inquart powiedział pod szubienicą: „Mam nadzieje, że moja śmierć, będzie ostatnim aktem tej tragedii, jaką była II wojna światowa i że wszyscy wyciągną z niej lekcję, która posłuży do przywrócenia pokoju i porozumienia między narodami. Wierzę w Niemcy”.

Co się stało z ciałami zbrodniarzy?

Egzekucja trwała 103 minuty, ale nie była szybka. Główny kat, sierżant Woods, tak bardzo nienawidził zbrodniarzy, a zwłaszcza wojskowych, że zamieścił zbyt krótki lub zbyt długi stryczek, przez co skazani się dusili. Wojskowi, czyli Keitel i Jodl dusili się prawie przez pół godziny, a Julius Streicher, mimo to, że nie był wojskowym, ale wykazywał tak antysemickie tyrady, że zanim wyzionął ducha, Woods zmiażdżył mu stryczkiem krtań.

Woods przechwalał się później ze swojego „osiągnięcia”: „Dziesięciu ludzi w ciągu 103 minut? Szybka robota”.

Po egzekucji na salę wniesiono ciało Goeringa, po czym zrobiono każdemu ciału zdjęcie. Gdy zaczęło świtać, spalono ciała zbrodniarzy i rozsypano nad rzeką Izerą, aby nikt nie zrobił zbrodniarzom grobów. Ci, którzy nie zostali skazani na śmierć, zostali osadzeni w więzieniu Spandau, które zostało wyburzone w 1987 roku po śmierci (prawdopodobnie samobójczej) Rudolfa Hessa. Trzech z oskarżonych (Franz von Papen, Hans Fritzsche i Hjalmar Schacht) zostali uniewinnieni, mimo sprzeciwu sędziów z ZSRR.

Źródło: "Dziennik Norymberski" autorstwa Marka Gustava Gilbert

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ustawa o wyrównywaniu szans w przygotowaniu - skrót

Materiał oryginalny: 76 lat temu powieszono najważniejszych niemieckich przywódców. Zobacz, których - Portal i.pl

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
27 października 2022, 9:28, Jan Borowy:

Dzisiejsza wiedza pozwala zauważyć, kogo w Norymberdze uznano za zbrodniarzy. Byli to dziwnym trafem tylko ci naziści, którzy byli winni śmierci amerykańskich jeńców. Ci, którzy nie zabili żadnego Amerykanina po Wojnie cieszyli się sławą i uznaniem. Jak Gehlen czy von Braun. Niektórzy tworzyli Bundeswehrę Albo żyli chronieni przez amerykańskie służby jak ukraińscy zbrodniarze - Mykoła Łebed´, Zynowij Matła. Czy kilka tysięcy "bohaterów" SS-Galizien, którzy dzięki kłamstwu gen Andersa uciekli do Kanady. Teza, że w Norymberdze dokonał się jakiś akt sprawiedliwości brzmi jak ponury dowcip. Trybunał w Norymberdze przypominał dintojrę - jedni bandyci sądzili drugiego. A nie byli wiele lepsi.

Nieoficjalne konkluzje z tychże procesów wskazują, że za całym aparatem terroru w "nazistowskich" Niemczech stały kartele chemiczno- naftowo- farmaceutyczne.

Kartele, które notabene funkcjonują do dzisiaj (część pod innymi szyldami), i które cały czas wywierają wpływ na naszą rzeczywistość.

J
Jan Borowy
Dzisiejsza wiedza pozwala zauważyć, kogo w Norymberdze uznano za zbrodniarzy. Byli to dziwnym trafem tylko ci naziści, którzy byli winni śmierci amerykańskich jeńców. Ci, którzy nie zabili żadnego Amerykanina po Wojnie cieszyli się sławą i uznaniem. Jak Gehlen czy von Braun. Niektórzy tworzyli Bundeswehrę Albo żyli chronieni przez amerykańskie służby jak ukraińscy zbrodniarze - Mykoła Łebed´, Zynowij Matła. Czy kilka tysięcy "bohaterów" SS-Galizien, którzy dzięki kłamstwu gen Andersa uciekli do Kanady. Teza, że w Norymberdze dokonał się jakiś akt sprawiedliwości brzmi jak ponury dowcip. Trybunał w Norymberdze przypominał dintojrę - jedni bandyci sądzili drugiego. A nie byli wiele lepsi.
G
Gość
15 października, 13:57, Gość:

Jaka szkoda! UPAina mialaby teraz takich doradcow! Tylko patrzec jak po roku Bandery, zrobia np rok Goebelsa.

"Walka z nazizmem jest w istocie zbrodnią" - Wiaczesław Mołotow 1940. rosjanie sojusznicy hitlerowców

G
Gość
15 października, 08:21, Darek:

Nazistowskich??? Do k... nędzy, to byli niemieccy zbrodniarze wojenni!!!

15 października, 10:25, Gość:

Tym sposobem Niemcy sami siebie nazywają nazistami. Ja też ich tak nazywam.

15 października, 10:33, Gość:

Tak nazywają bo w całej europie było pełno nazistów np. w Polsce

Najwięcej nazistów było u was w rosji. I jest tak do dzisiaj.

https://www.newsweek.pl/swiat/rosyjscy-neonazisci-walcza-w-ukrainie/ff5tq1y

G
Gość
15 października, 08:21, Darek:

Nazistowskich??? Do k... nędzy, to byli niemieccy zbrodniarze wojenni!!!

15 października, 10:25, Gość:

Tym sposobem Niemcy sami siebie nazywają nazistami. Ja też ich tak nazywam.

Tak nazywają bo w całej europie było pełno nazistów np. w Polsce

G
Gość
15 października, 08:21, Darek:

Nazistowskich??? Do k... nędzy, to byli niemieccy zbrodniarze wojenni!!!

Tym sposobem Niemcy sami siebie nazywają nazistami. Ja też ich tak nazywam.

G
Gość
Nie potępienie komunizmu skutkuje teraz rządami większości międzynarodówki komunistycznej w parlamencie Unii ze swoimi Radami, Komisarzami etc.
D
Darek
Nazistowskich??? Do k... nędzy, to byli niemieccy zbrodniarze wojenni!!!
G
Gość
15 października, 07:50, Gość:

Na ławie oskarżonych zabrakło sowieckich oprawców z Katynia.

Racja komunizm nigdy nie był nawet potępiony przez państwa cywilizacyjne.

G
Gość
Na ławie oskarżonych zabrakło sowieckich oprawców z Katynia.
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie