7 lipca powódź zaatakowała Dolny Śląsk. Tak było dzień po dniu

OPRAC.: MIG
fot. Archiwum Gazety Wrocławskiej
24 lata temu - 7 lipca 1997 roku - powódź tysiąclecia zaatakowała Dolny Śląsk. Tego dnia wielka woda zatopiła okolice Kłodzka, już kilka dni później była we Wrocławiu. Przypominamy kalendarium tamtych wydarzeń...

6 lipca– niedziela

Od dwóch dni ulewne deszcze zalewają Polskę. W województwach: katowickim, opolskim, wałbrzyskim, jeleniogórskim podnoszą się poziomy wód w rzekach. Przekroczone są stany alarmowe. W województwie opolskim ogłoszony zostaje alarm przeciwpowodziowy. Intensywnie pada w górach. Poziom wody w dolinie Nysy Kłodzkiej osiąga stan alarmowy.

7 lipca – poniedziałek

W nocy woda podchodzi do Kłodzka. Zatapia po drodze wszystkie wioski. Gazety donoszą o pierwszych ofiarach powodzi w Jeleniogórskiem i Wałbrzyskiem. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej informuje o przekroczeniu stanów alarmowych Odry i Wisły. Część przejść granicznych z Czechami zostaje zablokowana. Wojewodowie z Polski południowej i wałbrzyski ogłaszają alarmy powodziowe. Już pierwsze dni powodzi pokują brak przygotowania służb do niesienia pomocy.

8 lipca – wtorek

Kłodzko jest w większości zalane i zniszczone. Ludzi i ich dobytek ratują tylko strażacy ze straży pożarnej i miejskiej. Pojawiają się szabrownicy. Zalane zostaje Bardo, woda zrywa most biegnącej przez miasto drodze do Kłodzka, wdziera się w coraz to nowe wioski i miasta. Rolnicy liczą straty, bo niemal wszystkie okoliczne pola są pod wodą. Poziom wody na Odrze w Trestnie koło Wrocławia gwałtownie wzrasta. Zwołane zostaje pierwsze posiedzenie komitetu przeciwpowodziowego przy Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji. W Kotlinie Kłodzkiej trwa akcja ewakuacji setek ludzi i ich dobytku. Brakuje sprzętu, żywność nie wszędzie dociera. Z zalanymi wioskami nie ma komunikacji.

9 lipca – środa

Rano woda zalała Kędzierzyn-Koźle. W południe wdziera się do Opola. W MPWiK we Wrocławiu zorganizowany zostaje dyżury brygad przeciwpowodziowych. Wojewódzki Komitet Przeciwpowodziowy we Wrocławiu ogłasza najwyższy stan zagrożenia przeciwpowodziowego. O godz. 10 odbywa się pierwsze zebranie Rejonowego Komitetu Przeciwpowodziowego.

10 lipca – czwartek

Woda zalewa autostradę między Opolem a Wrocławiem. Opole jest pod wodą. We Wrocławiu ludzie wykupują żywność, wodę mineralną, latarki, baterie, świece. Niektóre sklepy zaczynają racjonować chleb. Już tego dnia pierwsi mieszkańcy wrocławskiego Biskupina pojawiają się na wałach. Wojewódzki Komitet Przeciwpowodziowy (wojewoda Janusz Zaleski jest w podróży służbowej w USA) podejmuje decyzję o wysadzeniu wałów w wioskach Jeszkowice, Janowice, Łany – poniżej Jeszkowic. Mieszkańcy dowiadują się o tej decyzji z gazet. Zaczynają protest i okupację na wałach. Ogłoszone zostaje zagrożenie przeciwpowodziowe najwyższego stopnia. Powstaje Miejski Sztab Powodziowy. Media informują, że mogą zostać zatopione północno-wschodnie rejony miasta oraz Biskupin, Zalesie i Sępolno. Narasta panika w mieście.

7 lipca powódź zaatakowała Dolny Śląsk. Tak było dzień po dniu
fot. Archiwum Gazety Wrocławskiej

11 lipca – piątek

Mieszkańcy Łanów okupują wały, które zgodnie z planami mają być wysadzone. Obrona mieszkańców okazuje się skuteczna. Akcja policji i wojska przy użyciu helikopterów nie odnosi skutku, mimo że próby trwają dwa kolejne dni. Wczesnym popołudniem nadbrzeżne ogródki działkowe na Kozanowie są już pod wodą. Około godziny 14 podtopione zostają Opatowice. Po godzinie rzeka pojawia się na ul. Opatowickiej i Międzyrzeckiej. Wieczorem tereny wodonośne Wrocławia są całkowicie zalane. Trwa umacnianie wałów na Ostrowie Tumskim, wokół Starego Miasta i w wielu innych południowych dzielnicach miasta.

12 lipca – sobota

W nocy, około godziny pierwszej, woda rozlewa się po Opatowicach.
O 2.30 zalewa obiekty wrocławskiej oczyszczalni ścieków. Po godzinie łączą się nurty Odry i Oławy, niszczą Siechnice, Kotowice i Radwanice. Woda, zalewając wszystko po drodze, płynie na Wrocław.
Droga Wrocław – Oława zostaje przerwana. Południowa część Wrocławia jest bez prądu. W godzinach rannych woda dochodzi do Swojczyc i Sołtysowic. Zalewa Księże Małe, wieś Wilczyce i ul. Wilczycką w Strachocinie.

Godzina 9.
Woda przerywa wał w okolicy mostu Osobowickiego. Wdziera się do wszystkich obiektów ZWP Mokry Dwór. Przed południem na punkcie pomiarowym w Trestnie stan krytyczny jest już przekroczony o pół metra. Ulicą Dokerską na Kozanowie płynie woda, stopniowo nurty Ślęzy i Odry zalewają osiedle. Między blokami na Kozanowie jest kilka metrów wody. Fala dociera do Osobowic i Różanki. Na Biskupinie przeciekają wały. Tysiące ludzi ratują swoje mieszkania przed potopem. Ciągle brakuje worków i piasku oraz sznurka. Wczesnym południem poziom wody na Kozanowie podnosi się, podtapiane są bloki mieszkalne na ul. Gwareckiej i Księcia Witolda.
Autostrada w kierunku na Opole jest zamknięta.
Powódź atakuje Świętą Katarzynę, Groblice, Ziębice, Prawocin. Fala jest już u bram miasta. Około godziny 14 na ul. Opolskiej jest pół metra wody.
Zamknięte zostają mosty: Pomorski, Trzebnicki, Osobowicki, Warszawski, Piaskowy, Uniwersytecki i Pokoju. Zagrożona jest ul. Długa. Rzeka Ślęza przechodzi w rejon od ul. Pilczyckiej do ul. Wejherowskiej. Zalewa park.

7 lipca powódź zaatakowała Dolny Śląsk. Tak było dzień po dniu
fot. Archiwum Gazety Wrocławskiej

Godzina 15
Woda wlewa się przez przerwany wał na Swojczyce. Milkną radiostacje wrocławskie, do części miasta nie można się dodzwonić. Zalewana jest Wyspa Mieszczańska. Po południu woda sięga mostów w centrum miasta, zalewa przejazd

Wideo

Komentarze 93

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Michał 1997 pamiętamy
Oj natargał się człowiek worków, ale warto było. Po powodzi cały wrocław się remontował ,ludzie szli jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, były fajki,pełna micha nie spalo się kilka dni ale było widać jedność, nie co teraz..
G
Gość
W gazecie co roku świetują to wydarzenie jak jakieś powstanie narodowe
G
Gość
2019-07-09T12:51:34 02:00, Gość:

Może dziennikarz by się trochę wysilił i sprawdził gdzie jest most Osobowicki? Tam nie doszło do żadnego przerwania wałów. Po za tym jakoś mi się nie zgadza chronologia jeśli chodzi o Wrocław. Ale pewnie wtedy dzinnikarz jeszcze w pieluchy walił i g... widział.

Czego oczekiwać od dzieci neostrady.

G
Gość
Buehehehe sami se klikajcie w te galerie!
G
Gość
Do przerwania wałów doszło w okolicach Kromera, woda doszła aż pod wiadukt na Boja Żeleńskiego. Tam doszło nawet do utarczek, bo pod wiaduktem od Karłowic wznoszono barykadę z worków, broniono szpital dziecięcy. Barykada sie ostała i woda nie przedostała sie na Karłowice. Wały w wzdłuż, ostro bronione przez mieszkańców. Wojska do pomocy u nas nie było. Karłowice nie zalane , dzięki Łanom także. I mierzwi mnie gadanina i obsmarowywanie społeczności Łanów, bo każdy z was krytykujących ich, byście się tak samo zachowali w chwili decyzji z zewnątrz o celowym Was zalaniu.
G
Gość
Może dziennikarz by się trochę wysilił i sprawdził gdzie jest most Osobowicki? Tam nie doszło do żadnego przerwania wałów. Po za tym jakoś mi się nie zgadza chronologia jeśli chodzi o Wrocław. Ale pewnie wtedy dzinnikarz jeszcze w pieluchy walił i g... widział.
G
Gość
2019-07-08T14:06:43 02:00, Baczny obserwator:

Na tej powodzi wypłynął dobrze tulko B.Zdrojewski i M.Mołek z TV TeDe. Reszta spłyneła z nurtem Odry...

Znowu 50 gr za wpis ? :)

S
Sutryk ma kota
Są jakieś materiały upamiętniające bohaterskie czyny Sutryka w tym czasie?
B
Baczny obserwator
Na tej powodzi wypłynął dobrze tulko B.Zdrojewski i M.Mołek z TV TeDe. Reszta spłyneła z nurtem Odry...
G
Gość
Pamiętam tą powódź. Gdyby nie bohaterska postawa prezydenta Sutryka, cały Wrocław by został zniszczony. Na szczęście opatrzność w osobie pana Jacka czuwała.
H
Hhhh
2019-07-07T21:15:01 02:00, Powodzianka.:

Mieszkańcy na wałach, nad rzeką a prezydent Zdrojewski nie wychodził ze studia TVP. Siedziba telewizji jest daleko było od rzeki, więc czuł się bezpiecznie. Potem postawił sobie pomnik, za wybitne zasługi by mieszkańcy miasta wiedzieli komu zawdzięczają uratowanie. Nikt go nie widział tam gdzie powinien być. Wolał mielić słomę o powodzi przed mikrofonem.

2019-07-08T00:08:38 02:00, Gość:

On przecież właśnie zasłynął z tego że na tych wałach był i sam napełniał worki, 5 groszy za wpis ?

2019-07-08T09:05:25 02:00, Gość:

Zdrojewski w czasie powodzi lansował się albo na wałach, albo lw TeDe. NIE BYŁO GO NATOMIAST TAM GDZIE BYĆ POWINIEN - W SZTABIE PRZECIWPOWODZIOWYM!!!

Zbudował sobie w ten sposób legendę "obrońcy Wrocławia" podczas gdy tak naprawdę uciekał od odpowiedzialności, nie uczestnicząc w pracach sztabu i nie podejmując decyzji. Właśnie unikanie podejmowania decyzji przez Zdrojewskiego był jedną z głównych przyczyn kompletnego chaosu, jaki zapanował wśród służb miejskich.

Powodzianka szukasz słomki do oka

I to marnie

H
Hhhhh
Dzisiaj o powodzi nikt nie . Do knajp nad Odrą mimo zakazu po wałach jeżdżą samochody a policja ma to gdzieś Wędkarze organizują zawody i oczywiście jeżdżą po wałach samochodami.potem płacz że wały za niskie,że rozjeżdżone itd.itp
G
Gość
2019-07-07T09:29:59 02:00, Gość:

Miałem okazję w Opolu powalczyć z tym co się dzialo podczas tamtejszej powodzi przez 2 tygodnie. A działo się sporo.

A tak z ciekawości, czy osoby, które zainwestowały w mieszkania w Porcie Popowice, są świadome tego, że jest to teren zalewowy? Czy Vantage Development jakoś odnosi się do ewentualnej sytuacji powodziowej? Albo inaczej czy miasto generalnie, po tej powodzi, podjęło jakieś kroki prewencyjne na ewentualną powtórkę takiej sytuacji? Pytam z ciekawości bo nie orientuję się do końca jak to wygląda w odniesieniu do Kozanowa i Popowic. Od niedawna mieszkam na Gądowie i zastanawiałem się nad ewentualną przeprowadzką właśnie na Popowice (może zainwestować w jakieś lokum w Porcie) bądź na Kozanów. Pozdrawiam!

2019-07-07T09:37:02 02:00, Prawda:

Tak, podjęto kroki. W porcie popowice będziesz mógł trzymać własną łodz na godzinę W.

2019-07-07T09:43:32 02:00, Gość:

Haha, no ok :D ale pytam poważnie. A miasto coś w tej kwestii w ogóle zrobiło na tych terenach? Prewencyjnie? W Opolu powstały wały przeciwpowodziowe a istniejące zostały wzmocnione.

2019-07-07T11:04:42 02:00, Gość:

Niby wzięli się za waly tam ale mi sie wydaja bardziej liche niz byly. Kazdy ma swoj rozum i oczy i kupi gdzie chce chatę;))))

Dokładnie. Wiem, że to tereny zalewowe, ponadto wszyscy w tych okolicach o tym mówią. Nie chciałbym podejmować się tak duzej inwestycji jeżeli istnieje tak spore ryzyko powodzi na tym terenie. Ale jeżeli miasto i służby nic z tym poważnego nie zrobiły przez tyle lat, to jest się czego obawiać. Aktualna sytuacja klimatyczna powoduje, że stan rzek będzie się podnosił, ponadto powoduje dość dynamiczne zmiany pogodowe, które będą skutkowały suszami i powodziami...

G
Gość
2019-07-07T21:15:01 02:00, Powodzianka.:

Mieszkańcy na wałach, nad rzeką a prezydent Zdrojewski nie wychodził ze studia TVP. Siedziba telewizji jest daleko było od rzeki, więc czuł się bezpiecznie. Potem postawił sobie pomnik, za wybitne zasługi by mieszkańcy miasta wiedzieli komu zawdzięczają uratowanie. Nikt go nie widział tam gdzie powinien być. Wolał mielić słomę o powodzi przed mikrofonem.

2019-07-08T00:08:38 02:00, Gość:

On przecież właśnie zasłynął z tego że na tych wałach był i sam napełniał worki, 5 groszy za wpis ?

2019-07-08T09:05:25 02:00, Gość:

Zdrojewski w czasie powodzi lansował się albo na wałach, albo lw TeDe. NIE BYŁO GO NATOMIAST TAM GDZIE BYĆ POWINIEN - W SZTABIE PRZECIWPOWODZIOWYM!!!

Zbudował sobie w ten sposób legendę "obrońcy Wrocławia" podczas gdy tak naprawdę uciekał od odpowiedzialności, nie uczestnicząc w pracach sztabu i nie podejmując decyzji. Właśnie unikanie podejmowania decyzji przez Zdrojewskiego był jedną z głównych przyczyn kompletnego chaosu, jaki zapanował wśród służb miejskich.

Panie 50 gr za wpis. Najpierw narzekasz że nie było na wałąch bo wolał siedzieć w studiu, potem piszesz że jednak był na wałach (coś się tu nie klei) - no zdecyduj się. Zdrojewski podobno był na każdym wale we Wrocławiu, ludzie go widzieli, to podnosi ducha, a tego nie zabrakło we Wrocławiu, myślę że to tysiąc razy lepiej wykonana robota niż siedzenie w sztabie przy kawce.

G
Gość
2019-07-07T21:15:01 02:00, Powodzianka.:

Mieszkańcy na wałach, nad rzeką a prezydent Zdrojewski nie wychodził ze studia TVP. Siedziba telewizji jest daleko było od rzeki, więc czuł się bezpiecznie. Potem postawił sobie pomnik, za wybitne zasługi by mieszkańcy miasta wiedzieli komu zawdzięczają uratowanie. Nikt go nie widział tam gdzie powinien być. Wolał mielić słomę o powodzi przed mikrofonem.

2019-07-08T00:08:38 02:00, Gość:

On przecież właśnie zasłynął z tego że na tych wałach był i sam napełniał worki, 5 groszy za wpis ?

Zdrojewski w czasie powodzi lansował się albo na wałach, albo lw TeDe. NIE BYŁO GO NATOMIAST TAM GDZIE BYĆ POWINIEN - W SZTABIE PRZECIWPOWODZIOWYM!!!

Zbudował sobie w ten sposób legendę "obrońcy Wrocławia" podczas gdy tak naprawdę uciekał od odpowiedzialności, nie uczestnicząc w pracach sztabu i nie podejmując decyzji. Właśnie unikanie podejmowania decyzji przez Zdrojewskiego był jedną z głównych przyczyn kompletnego chaosu, jaki zapanował wśród służb miejskich.

Dodaj ogłoszenie