4 kwietnia we Wrocławiu startuje 50. Jazz nad Odrą Festival (ROZMOWA)

Marta Wróbel
Gregory Porter - tegoroczny zdobywca nagrody Grammy
Gregory Porter - tegoroczny zdobywca nagrody Grammy materiały prasowe
Z Wojciechem Siwkiem, współorganizatorem i członkiem rady artystycznej Jazz nad Odrą Festivalu, który w tym roku odbędzie się po raz 50., rozmawia Marta Wróbel

Przed nami jubileuszowa, pięćdziesiąta edycja Jazzu nad Odrą. Kiedy wykrystalizowała się koncepcja festiwalu?
Ponad rok przed tą odsłoną imprezy. Jubileuszowa edycja Jazzu nad Odrą miała pierwotnie trwać krócej, ale po-trwa aż dziesięć dni. Przyczyniła się do tego propozycja Konrada Imieli, dyrektora Teatru Muzycznego Capitol, który jest też reżyserem musicalu „Rat Pack, czyli Sinatra z kolegami”. Spektakl będzie integralną częścią JnO, z premierą drugiego dnia festiwalu, czyli 5 kwietnia. Kierownictwo muzyczne w musicalu objął Zbigniew Czwojda, jego Big Festival Band zresztą też w nim zagra. Big band ponownie usłyszymy 12 kwietnia, podczas festiwalowej Gali w Imparcie.

Gala 50-lecia Jazzu nad Odrą też będzie mieć wyjątkowy kształt.
Poprowadzą ją Jerzy Skoczylas i Artur Andrus. Koncert galowy odbędzie się 12 kwietnia na scenie Impartu. Będzie miał dwie części. Podczas pierwszej wystąpią zespoły: Jazz Band Ball – laureaci pierwszej edycji JnO sprzed 50 lat, Laboratorium, Zbigniew Namysłowski Quintet i Pink Freud. Ta wyrosła z yassowej tradycji grupa ma we Wrocławiu wielu fanów, a nam zależy także na publiczności „poszukującej”. Druga część to występy m.in. Grażyny Łobaszewskiej, Stanisława Soyki i Tomasza Stańki.

W tym roku zaprosiliście także do Wrocławia między innymi kwintet znakomitego saksofonisty Kenny’ego Garretta, japońską pianistkę Hiromi i wokalistę Gregory’ego Portera, który dwa miesiące temu dostał nagrodę Grammy. Niezłe macie wyczucie!
Rok temu było podobnie. Producent i pianista Robert Glasper przyjechał do nas w chwilę po tym, jak został nagrodzony Grammy za płytę „Black Radio”. To nie jest z naszej strony kalkulacja, po prostu wyszukujemy artystów, których chcielibyśmy przedstawić festiwalowej publiczności i zwykle udaje nam się trafić w sedno. Zabiegaliśmy o przyjazd Hiromi i jej The Trio Project od kilku lat. Kiedy miała 17 lat, nagrała album z pianistą Chickiem Coreą, dziś nazywana jest „Jimim Hendrixem fortepianu”. Gregory Porter wydaje płyty od czterech lat i do niedawna uważany był za wschodzącą gwiazdę wokalistyki jazzowej, a teraz to już pewne, że może zdetronizować nawet Kurta Ellinga, który rok temu też gościł na Jazzie nad Odrą. Mało brakowało, a Porter odwołałby swój wrocławski występ, bo bardzo dużo koncertuje. Przekonaliśmy go jednak, że to jubileuszowa edycja festiwalu, więc się nie wycofał. Nie zdradzę jego gaży, ale mogę powiedzieć, jego menedżer stwierdził, iż artysta ostatni raz występuje za taką stawkę.

Wygląda na to, że egoroczny JnO to połączenie tradycji z awangardą.
Takie też było nasze zamierzenie. Z jednej strony zobaczymy występ reaktywowanej po ponad 20 latach grupy SBB, sam Józef Skrzek wyszedł z tą inicjatywą. Koncert ten będzie transmitowany przez radiową Trójkę. Z drugiej strony, zaprosiliśmy wokalistę i pianistę Petera Cincottiego, który łączy w swojej muzyce pop, rock, blues i jazz. Przyjadą też amerykański trębacz Terrence Blanchard, pięciokrotny zdobywca nagrody Grammy i współtwórca muzyki do filmów Spike’a Lee, oraz saksofonista Kenny Garrett, uznawany za najzdolniejszego spadkobiercę tradycji Coltrane’a.

Możemy się także spodziewać muzycznych premier?
Tak, wrocławski saksofonista Piotr Baron przygotował autorski program złożony z kompozycji sekstetu, z którym wystąpi. Jednym z nich jest chicagowski mistrz swingu – perkusista Frank Parker. Duet Darek Oleszkiewicz & Kuba Stankiewicz zagra kompozycje Vic-tora Younga, a trębacz Piotr Wojtasik pojawi się na scenie m.in. z węgierskim saksofonistą Viktorem Tothem.

A co kryje się pod nazwą Rura Session? Czeka nas reaktywacja słynnego klubu?
Na razie zorganizowaliśmy w Imparcie.„tymczasowy klub”, który wystrojem nawiązuje do kultowej Rury. Po koncertach głównych zagrają tam przede wszystkim nasi młodzi muzycy – nadzieje jazzu. Mamy nadzieję na jam sessions do świtu. A jeśli chodzi o reaktywację Rury – w tym samym miejscu, przy ul. Łaziennej – to wszystko jest możliwe. (śmiech)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie