17. Samolotowe Rajdowe MŚ: Złoto dla Dolnoślązaka

Wojciech Koerber
Zbigniew Chrząszcz - człowiek, który w powietrzu potrafi czynić cuda. Otrzymał już za nie 15 medali światowych imprez
Zbigniew Chrząszcz - człowiek, który w powietrzu potrafi czynić cuda. Otrzymał już za nie 15 medali światowych imprez Fot. Marcin Oliva Soto
- Męża i syna nie ma teraz w domu. Wrócili już z zawodów, ale znów gdzieś latają - rzekła nam wczoraj do słuchawki Anna Chrząszcz - małżonka Zbigniewa, latającej wrocławskiej legendy. W weekend pilot Aeroklubu Dolnośląskiego, wespół z Januszem Darochą, wywalczył w Dubnicy - na cessnie 152 - złoty krążek 17. Samolotowych Rajdowych Mistrzostw Świata. Piąty taki do kolekcji.

Nam udało się lotnika namierzyć. - Łatwo nie było, trochę po tych lokatach krążyliśmy. Było pierwsze miejsce, później trzecie, a nawet piąte, bo nie poszło nam jedno lądowanie. Przed ostatnią konkurencją mieliśmy przed sobą dwie załogi czeskie, lecz udało się wrócić na czoło - mówi nam wrocławianin.

Co to w ogóle są te rajdowe samolotowe mistrzostwa świata? Obecnie rozgrywane są cztery konkurencje, przy czym do klasyfikacji wlicza się trzy. - Ta pierwsza, taka na zapas, jest odrzucana. Od początku trzeba jednak latać dobrze, z maksymalną koncentracją - zaznacza Chrząszcz. - W największym skrócie zabawa polega na tym, że na 15 minut przed startem, siedząc już w samolocie, nie wiemy, dokąd będziemy lecieć. Nie ma map, nie ma niczego, po czym dostarczana jest do kabiny koperta z zadaniem. I są też zdjęcia do identyfikacji oraz mapy z procedurami, których trzeba przestrzegać - dodaje.

Sęk w tym, by jak najszybciej prawidłowo odczytać wytyczne, bo każde odstępstwo od nich to punkty karne. - W ciągu tych 15 minut należy zatem zacząć kreślić trasę, by można było wystartować. Później kreśli się ją lecąc. Należy dobrze czytać znaki i odróżniać zdjęcia prawdziwe od fałszywych na punktach zwrotnych. Na punktach kontroli czasu być z kolei z dokładnością co do dwóch sekund. A to przecież nie samochód, lecz samolot. Zatrzymać się nie można, trzeba cały czas lecieć, bo inaczej się spadnie.

Nie można także lecieć do tyłu i krążyć, bo za to są punkty karne. Wypracowanie taktyki czasowej jest więc bardzo ważne, podobnie jak lądowanie w oznaczonych kwadratach. Trzeba przyziemić w sposób czysty, na linii o szerokości trzech metrów. Jeśli będzie dalej, pojawią się punkty karne. Chodzi więc o to, by się mocno pilnować i mieć uwagę napiętą do granic - poucza nas mistrz Chrząszcz.

Dzięki tej precyzji nasza załoga wyprzedziła koniec końców oba czeskie duety, które wypadły poza podium. To w całości zajęli nasi. Drugi stopień Michał Wieczorek z Michałem Osowskim, trzeci - Krzysztof Wieczorek z Krzysztofem Skrętowiczem.

- To ostatnie zadanie było dość podchwytliwe, wymagało sprawnej współpracy, a Czesi popełnili błąd, w ferworze walki błędnie identyfikując zdjęcie. Mieli dwie koperty - prawdziwą i fałszywą, a najpierw otworzyli tę błędną, co kosztowało ich punkty karne. My polecieliśmy bezbłędnie, inkasując tylko osiem karnych oczek. Żeby uzmysłowić, jak to niewiele, trzeba zaznaczyć, że chodzi o cztery sekundy na całej długości lotu, trwającego dwie godziny. Cztery sekundy poza tolerancją, więc niemal perfekcja - zapewnia nas Chrząszcz, a my zaczynamy to rozumieć.

To nie samochód. Zatrzymać się nie można, krążyć też nie, bo za to są punkty karne

Co ciekawe, w zawodach tej rangi zadebiutował Chrząszcz junior - 24-letni Marcin, student Politechniki Wrocławskiej, już inżynier, obecnie pracujący nad magisterium. No i, rzecz jasna, nad budową silników lotniczych. Startując z Kamilem Kizą wypadł naprawdę obiecująco. 17. miejsce na 60 załóg z 16 państw to dla młodej załogi wyborny początek. Tym bardziej, że bez doświadczenia daleko się w tym fachu nie zaleci.

- Marcin debiutował na własny koszt, samemu zbierając pieniądze od sponsorów. A ja? Nas, ścisłą kadrę, wspiera Aeroklub Polski, który otrzymuje środki z ministerstwa sportu. Nie na wszystko to wystarcza, więc sami również działamy w ciągu roku, by później stresów nie przeżywać - zaznacza senior, prowadzący na co dzień z kolegami własny biznes. To przedsiębiorstwo Stratus, zajmujące się wyposażaniem obiektów, głównie w meble biurowe.

Na koncie Chrząszcza jest już 15 medali z Igrzysk Lotniczych, mistrzostw świata oraz Europy. W tym aż sześć złotych. W Dubnicy w ogóle biało-czerwoni byli precyzyjni i sprytni do bólu, zajmując sześć lokat w pierwszej dziesiątce. Jakaś polska szkoła orląt?

- Bywało, że na innych imprezach kończyliśmy bardziej rozrzuceni po całej klasyfikacji. Rywalizujemy bowiem z kilkoma mocnymi nacjami, jak Francuzi, Czesi czy Hiszpanie. Mamy jednak wypracowane metody treningu, no i jesteśmy grupą skonsolidowaną, bez większych waśni - zaznacza Chrząszcz. Co nie znaczy, że w każdym aspekcie jest, używając młodzieżowego slangu, pełen odlot.

- Są i bolączki. W tym roku zaczęły się spore problemy ze sprzętem. Latamy na starych silnikach, a każdy remont jednego to koszt 70 tys. zł. No i sprzęt zaczyna się pomału sypać. Można być dobrze wy-szkolonym, lecz bez tego ani rusz - wyjaśnia 53-letni zawodnik, od 1984 roku znajdujący się w seniorskiej kadrze. I mamy przeczucie, graniczące nawet z pewnością, że jeszcze dłuuugo z niej nie wyleci.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3