117 osób na jedno łóżko. Tak właśnie wygląda wrocławska służba zdrowia

Marcin Kaźmierczak
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Andrzej Banaś, Polska Press
Udostępnij:
11 publicznych szpitali we Wrocławiu ma do dyspozycji 5433 łóżek. Najwięcej znajduje się przy ul. Borowskiej: 1625. Najlepiej pod względem liczby łóżek zabezpieczone są oddziały chorób wewnętrznych.

We Wrocławiu chorzy mogą udać się do jedenastu publicznych szpitali. To Szpital Specjalistyczny im. A. Falkiewicza na Brochowie, Dolnośląskie Centrum Onkologii, Dolnośląskie Centrum Chorób Płuc przy ul. Grabiszyńskiej, Dolnośląski Szpital Specjalistyczny im. T. Marciniaka przy ul. Fieldorfa, Uniwersytecki Szpital Kliniczny przy ul. Borowskiej, Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej MSWiA przy ul. Ołbińskiej, Dolnośląskie Centrum Zdrowia Psychicznego przy Wybrzeżu Conrada, Dolnośląskie Centrum Transplantacji Komórkowych z Krajowym Bankiem Dawców Szpitku przy ul. Grabiszyńskiej i Wojewódzkie Szpitale Specjalistyczne przy ul. Kamieńskiego i Koszarowej. Wszystkie dysponują 5387 łóżkami.

Szpital działa także w areszcie śledczym przy ul. Świebodzkiej. Tam na więźniów czeka 46 łóżek - po 23 na oddziale psychiatrii sądowej o maksymalnym zabezpieczeniu i oddziale psychiatrycznym dla przewlekle chorych.

Największym wrocławskim szpitalem jest Uniwersytecki Szpital Kliniczny przy ul. Borowskiej. W 39 klinikach do dyspozycji jest 1625 łóżek - najwięcej - 168 na oddziale położniczo-ginekologicznym.

Ponad pół tysiąca łóżek mają jeszcze trzy inne szpitale - przy ul. Kamieńskiego (710), Fieldorfa (600), Weigla (535) i Koszarowej (528). W Dolnośląskim Centrum Chorób Płuc czeka na pacjentów 398 łóżek, Dolnośląskim Centrum Onkologicznym 314, szpitalu na Brochowie 251, Dolnośląskim Centrum Zdrowia Psychicznego przy Wybrzeżu Conrada 246, a w szpitalu MSWiA przy Ołbińskiej 143 łóżka. Dla osadzonych w areszcie śledczym przygotowano 46 łóżek.

Najmniej łóżek - 37 ma do zaoferowania Dolnośląskie Centrum Transplantacji Komórkowych z Krajowym Bankiem Dawców Szpiku przy ul. Grabiszyńskiej.

Najlepiej pod względem liczby łóżek zabezpieczone są oddziały chorób wewnętrznych. Działają w siedmiu szpitalach: przy Fieldorfa, Weigla, Borowskiej, Ołbińskiej, Koszarowej, na Brochowie i w Dolnośląskim Centrum Chorób Płuc. Łącznie to 424 łóżka.

Z kolei 352 miejsca oferują wrocławskie oddziały położniczo-ginekologiczne, 292 oddziały chirurgii ogólnej, a 243 najmłodszych pacjentów może znaleźć miejsce na czterech oddziałach neonatologicznych przy Kamieńskiego, Koszarowej, Borowskiej i na Brochowie.

W sumie we Wrocławiu pacjenci mogą skorzystać z 70 rodzajów oddziałów. Najmniej łóżek - tylko cztery są na oddziale immunologii klinicznej w Dolnośląskim Centrum Transplantacji Komórkowych z Krajowym Bankiem Dawców Szpiku przy ul. Grabiszyńskiej.

We wrocławskich szpitalach działają też cztery Szpitalne Oddziały Ratunkowe: przy ul. Fieldorfa, Borowskiej, Weigla i Kamieńskiego.

W ani jednym publicznym szpitalu w mieście nie ma jednak oddziałów: rehabilitacji kardiologicznej, kardiochirurgicznego dla dzieci, otolaryngologicznego dla dzieci i chirurgii jednego dnia dla dzieci.

W ostatnich latach największą zmianą we wrocławskiej służbie zdrowia było połączenie w sierpniu 2015 r. Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego przy ul. Traugutta ze szpitalem kolejowym przy al. Wiśniowej. W ten sposób powstał nowy szpital przy ul. Fieldorfa na Stabłowicach. Jego budowa kosztowała 380 mln zł. Szpital może jednocześnie przyjąć 600 pacjentów, a oprócz szpitalnego oddziału ratunkowego działa 15 oddziałów i przychodnia z 20 poradniami.

W listopadzie 2015 r. siedzibę zmieniła Klinika Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej. „Przylądek Nadziei” przeniósł się z ul. Bujwida do nowej siedziby przy ul. Borowskiej. Od tego czasu jest częścią Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego.

W listopadzie tego roku w szpitalu przy Weigla otwarto 5-kondygnacyjny Zintegrowany Blok Operacyjny. To w sumie 11 sal operacyjnych (jedna sala hybrydowa, na której pacjenta mogą operować jednocześnie dwa lub nawet trzy zespoły specjalistów, jedna okulistyczna, dwie dla chirurgii naczyniowej i ogólnej, trzy dla oddziału ortopedii, dwie neurochirurgiczne, jedna urologiczna i jedna dla oddziału chirurgi twarzowo-szczękowej), sala pooperacyjna z 12 stanowiskami i oddział intensywnej terapii z 16 stanowiskami. W budynku ZBO będą przeprowadzane nie tylko operacje. W pomieszczeniach zlokalizowano również nowoczesną sterylizatornię oraz co bardzo ważne dla pacjentów, poczekalnię i sześć stanowisk obserwacyjnych Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

Od wiosny nowe sale operacyjne posiada też szpital przy ul. Koszarowej. To m.in. dwie sale operacyjne ze specjalnym systemem zabezpieczeń przed chorobami zakaźnymi. Zainstalowane są w nich specjalne filtry, by operator mógł zoperować pacjenta i jednocześnie nie przenosił zarazków na szpital. To także rozbudowana pracownia endoskopowa i większy niż dotychczas oddział chirurgii ogólnej z dodatkową salą zabiegową. Blok operacyjny jest połączony bezpośrednio połączony z oddziałem chirurgii ogólnej. Takie usytuowanie sal operacyjnych ułatwi pacjentom przejście bezpośrednio z holu głównego na chirurgię. Wcześniej oddział chirurgiczny znajduje się za starym blokiem operacyjnym.

Od grudnia nie ma z kolei już Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 przy ul. Curie Skłodowskiej. „Kliniki” połączyły się z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym przy ul. Borowskiej. Jego dyrektorem został Piotr Pobrotyn, obecny szef USK.

Zmiany mają jednak wyłącznie charakter administracyjny. Pacjenci są przyjmowani jak dotychczas przez swoich lekarzy. Żadna z klinik nie została jednak zlikwidowana.

Cały czas trwa modernizacja wrocławskich szpitali

Do października 2018 r. powiększy się szpital przy ul. Kamieńskiego. Powstanie tam nowy 5-kondygnacyjny budynek, w którym znajdzie się Ośrodek Diagnostyki i Terapii Nowotworów. Będą się tam mieścić chemioterapia dzienna i poradnie ambulatoryjne, stacjonarny oddział chirurgii onkologicznej, stacjonarny oddział chemioterapii onkologicznej, oddział ginekologii onkologicznej oraz pracownia cytostatyków i pomieszczenie konsylium.

Z kolei według zapewnień urzędu marszałkowskiego, do 2023 r. przy ul. Kosmonautów powstanie nowy szpital onkologiczny. niesione zostaną tam tam oddziały z Dolnośląskiego Centrum Onkologii z pl. Hirszfelda i Dolnośląskie Centrum Chorób Płuc z ul. Grabiszyńskiej. Przy Kosmonautów będą też leczone nowotwory urologiczne, głowy oraz szyi.

W listopadzie rozpoczął się remont holu szpitala przy Borowskiej. Zamiast stać w kolejce już od maja będziemy pobierać numerek. W holu szpitala pojawią się też kanapy, na których pacjenci będą oczekiwać z numerkiem do rejestracji.

Wideo

Komentarze 45

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Eurydyka
Na nic nie ma pieniędzy, więc się czeka nawet 5 lat na wizytę u endokrynologa. Prywatnie zostaniesz przyjęty już jutro. Po co mam płacić na służbę zdrowia, jeżeli i tak pójdę do prywaciarza, bo nikogo chyba nie stać na czekanie na tak odległe terminy.
A
Anka
W skrócie - jest dramat, brakuje łóżek w szpitalach (jak zawsze)
B
Bf
Tak zlikwidowali 3 szpitale 1 mają. Traugutta. Wiśniowa i niby zysk Nowy szpital ale ile łóżek zostało zlikwidowanych. Teraz są plany żeby połączy Borowska z cure Skłodowskiej tzn zamknąć ten w centrum ( obciąć znowu łóżka ) ot tak polityka obniżania kosztów tylko dlaczego mieszkańcy cierpią. Nie klamcie bo miejc jest mniej.
-oo-
Przecież to jest legalne!
-oo-
Tylko nie raz kiedyś tam zostajesz, ale codziennie, bo taka potrzeba jest... :))
J
J/W
Racja, racja nie boisz się nie boisz ich nie boisz bo mosz w d e dwa peda lslie naboje
x
xxxx
bk
G
Gość
taaaa. Przychodzi szef do Ciebie o 15:05 i mówi: Panie "Józku" Pan zostanie dzisiaj w pracy dłużej, bo trzeba...dla dobra...oczywiście, za darmo, bo takie dobre serca Pan ma. A Pan z radością odpowiada: TAK, oczywiście, że zostanę. Oczywiście za darmo, bo jestem bardzo koleżeński i mam dobre serce. Hahahaha
r
radeberger
Czy ja ci wyglądam jak biuro informacyjne rządu?

Co do darmowych studiów - podobnie jak wiele innych kierunków. Wystarczy mieć trochę oleju w głowie, by się dostać. Proste.
Q
QW
Jakiej darmowej, polacy płacą co miesiąc składki i nie korzystają przez lata, darmowe to są studia medyczne.
r
radeberger
No i co z tego? Pokaż mi partię, która szła do wyborów z hasłem wprowadzenia odpłatności za leczenie i realnej naprawy systemu. Polacy chcą DARMOWEJ ochrony zdrowia, czyli takiej w której się czeka 15 lat na sztuczne biodro/kolano - bo inaczej ciężko uzasadnić wybory przy urnach.

Tak więc z pretensjami kieruj się do sąsiadów, dlaczego głosują tak, a nie inaczej.
W
Wujek Dobra Rada
Juz niedlugo ten dzieciorob i pseudominister zdrowia usprawni ta patologiczna sytuacje. Wystarczajace bedzie zameldowanie sie w szpitalu z wlasnym lozkiem przyniesionym z domu :) Tajna nazwa tej reformy i projektu to: lozko plus!
n
no
Widać jak niemiecka gazeta robi kolejny zamęt w Polsce.My się was już nie boimy.Możecie nam nadmuchac w du..ę.
---
Było w mieście bodaj 5 punktów nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, poza SOR-ami w szpitalach. W marcu NFZ wymówił z nimi umowę i tylko w nocy oraz święta dodatkowi pacjenci na SOR-ze w szpitalach, bo PiS uciął dużą część budżetu na opiekę zdrowotną. Zarówno na szpitale, jak i przychodnie czy wreszcie leki. Niektóre przecież z kilkudziesięciu złotych do 1,5 tys..
---
1. Sprzęt NIE jest państwowy. Bardzo mało szpitali jest państwowych. Większość to uniwersyteckie, samorządowe i prywatne z umową na NFZ.
2. Podziękuj rządowi. NFZ finansuje zabiegi tak, że sprzęt stoi przez większość czasu nieużywany, a właściciel szpitala wydał wiele pieniędzy na sprzęt. Trzeba spłacić np. te raty kredytu. To nie wina szpitali czy lekarzy, bo gdyby mogli, to by przyjmowali 24 godziny na dobę na NFZ. Ale ten nie chce finansować, bo np. obecny rząd obciął budżet na opiekę zdrowotną jeszcze bardziej. Ale chore dzieci każe rodzić.
Dodaj ogłoszenie